Disco Holo

Maciej Stroiński

Holokaust to śliski temat w sensie artystycznym, bo zdaje się zwalniać artystów ze sztuki, z obowiązku formy. Kicz, gdy wchodzi na ten temat, czuje się bezkarny, bo chociaż jest kiczem, to jest kiczem w słusznej sprawie. Gdy robisz o Holokauście, wystarczy chcieć dobrze, reszta będzie wybaczona.

W spektaklu Baraki widać samą resztę, WSZYSTKO jest do wybaczenia. „Najlepszy” jest tekst — najlepszy w sensie najgorszy. Jest wypracowaniem o tym, że Hitler i hitlerowcy robili złe rzeczy. Ktoś to wreszcie powiedział! Trzeba mieć sporą odwagę cywilną, żeby jechać po Hitlerze.

Do tekstu dobrano „totalne” aktorstwo, już w piątej minucie dzieje się „akt całkowity”. Z jednej strony Zdrowaś Mario, z drugiej strony „czy tu gwałcą?”. Niektórzy są zdania, że gdy aktor się poryczy, posmarka, potarza po ziemi i gdy se pokrzyczy, to jest „mocna scena”. Stanisławski instynktowny.

Alicja Czarnik powinna po tej premierze wnosić o odszkodowanie, bo jej tam prawie nogę z dupy wyrywają! Mnie tak robiono na masażu jumejho, ale to było zawodowe wyrywanie nogi z dupy. Ludzie, upośledzicie młodą aktorkę i tyle pograła. Łukasz Gawroński, tu w roli blond bestii (por. Fryderyk Nietzsche), kiedyś będzie dobry aktor, a na razie nie jest, bo na razie przeżywa wczesny samozachwyt. Gdy kiedyś spuści z bezczelu, tylko na tym zyska. Monika Kufel miała chyba grać monodram, ale zagrała pół monodramu. Dostajemy teatralną porcję rosołową, to znaczy panowie rozbierani są do majtek.

Gdyby Teodor Adorno, ten, który się pytał, czy po Auschwitz da się jeszcze robić sztukę, gdyby dożył do tego spektaklu, wiedziałby o niebo więcej. Wiedziałby, że nie. Ale twórcy „Sendlerowej” siebie o to nie pytali: uznali, że nie tylko się da, ale nawet trzeba i w ogóle wolno. Pewni, że znaleźli swoją żyłę złota, trafili na żyłę gówna, sądząc po efekcie.

Gdyby to była akademia szkolna, produkcja domu kultury, dałbym piątkę z plusem — za chęci i za wrażliwość. I nic bym nie pisał, bo się nie zajmuję teatrem amatorskim. A może Barakah jest właśnie domem kultury? Piwnicą performatywną? I tak jej dobrze, tak chce i tak ma.

Holokaust się wydaje zbyt ważnym tematem, żeby robić z niego szopę, ale okej, wolność artystyczna, jak ktoś chce, niech robi.

Ja, Sendlerowa — tekst Bartek Harat, reżyseria Ana Nowicka, Teatr Barakah w Krakowie