Za jakie grzechy?

Maciej Stroiński

Również marzycie siedzieć i słuchać konfy naukowej? To se pójdźcie na prawdziwą, z przerwą kawową, przerwą obiadową i niereżyserowanymi pytaniami z sali. Ta jest bez przerwy oraz bez sensu. Naukowcy to cholernie nudne bydło, więc sobie wyobraźcie, jacy są aktorzy udający naukowców. Jako teatr jest to żadne, a jako konfa jest to teatr. Wyrypajew dalej brnie w tę swoją metodę stacjonarną, przy której wykładziki z TED-a mają bogate choreo. Oni siedzą, my siedzimy, ani to wygląda, ani się porusza. Z jego przedstawień tylko „Wujaszek Wania” jest do przetrawienia, bo nie w jego stylu. „Irańska konferencja” to dzieło radykalnie wyjazdowe, w najpopularniejszym z języków konferencyjnych. Niech jedzie i mi się nie pokazuje. Tyle oddajmy reżyserowi, że tę grafomanię uprawia za swoje.

Gdy następnym razem powiem, że jadę na Wyrypajewa, proszę mnie zabić, zanim dojadę.

Irańska konferencja — tekst i reż. Iwan Wyrypajew, Dom Artystyczny WEDA