Intro: Nie poszłam

Maciej Stroiński

Pamiętacie „Teatr jest cute”? Ja nie pamiętam, bo nie mnie tam obrażano. Ale niektórzy artyści myślę, że mi nie zapomną.

Mike zawiesił bloga, co odbieram personalnie, jako zaproszenie — że czas się odrodzić jak grypa co sezon. Bloga, nie fanpejdża niniejszym odpalam, bo fejsbuka nie poważam oraz nie posiadam. Teraz bym nie dał tak uprzejmej nazwy, „Teatr jest cute” wzięło się z niewiedzy.

Z góry excuse me, kto poczuje się dotknięty, bo to najczęściej ludzie robią w internecie. Co ciekawe, wcale nie aktorzy i nie reżyserzy, oni mało się fochują, mniej niż koledzy krytycy, koleżanki krytykantki. Powstaje pytanie, komu się na mnie poskarżyć, skoro oprócz że autorem, jestem tu także naczelnym? To może chociaż w modlitwie. Cytując klasyka: WSZYSTKO POWIEM BOGU!

Na co dzień krzywdzę Was w „Przekroju”, ale to Was, artyści teatru, a czytelników jednak nie zamierzam, więc się nie rzucam na tak zwane wszystko, choć nie mówię, że bym nie chciał. Blogasek „Destroix” jest przestrzenią na te gówna, które pochłaniam jako gównożerca, ale ludziom bym nie podał.

Jak to u mnie, będą cytaty z Pawła Demirskiego. Pierwszy z „Bitwy”: „Poszłaś? Poszła? Poszła… NIE POSZŁAM!